O zgrozo zabrzmi to trochę dziwnie, ale temat na ten artykuł przyszedł mi właśnie jak pracowałem w biurze i marzyłem o tym, żeby siedzieć w zaciszu swojego gabinetu i pracować z domu. Już dawno miałem ochotę napisać na ten temat, ale zawsze coś było takiego, że nie byłem w stanie napisać kilku słów, dzisiaj jak już po kilku dniach pracy zdalnej postanowiłem zmierzyć się z tematem. Jako informatyk wiele lat pracowałem zarówno bezpośrednio u klienta, w biurze jak i z miejsc ogólnodostępnych.

Fajnie powiedzieć, że się pracuje z domu, ale tak naprawdę praca w domu zarówno będąc na etacie jak i dla freelancera nie jest dla wszystkich. Dzisiejszy post piszę z punktu widzenia pracy na etacie, ale wiem, jak to jest, kiedy nie jesteś związany umową o pracę z żadnym pracodawcą. Wtedy jest jeszcze trudniej.

Praca z domu lub jak to niekiedy nazywają Home Work lub Home Office jest w pewnych sytuacjach wyjściem pracodawcy w kierunku pracownika w celu poprawienia warunków pracy, w innych przypadkach to jest chęć obniżenia kosztu utrzymania firmy ale najbardziej to chyba jest chęć dostosowanie czasu pracownika do jego stylu życia. Czasami jednak nie jest to możliwe choćby ze względu na to że nie wszystkie zawody można wykonywać zdalnie naprawdę jest wąska grupa specjalizacji która nie musi zrywać się z łózka i nie musi lecieć do fabryki. Cóż choćby taki lekarz który musi zbadać pacjenta, albo taki piekarz jak na razie musi być fizycznie w piekarni i upiec pieczywo. Tak naprawdę niewielu może sobie powiedzieć, że może pracować z domu chociaż i ta część tych szczęśliwców nie jest przygotowana do takiego świadczenia usług.

Samodyscyplina.

Jeśli pracujesz na etacie nie możesz powiedzieć, że będziesz pracować od południa. Trzeba sobie powiedzieć, że w tym przypadku to że nie stawiasz się w biurze nie znaczy, że masz być niegotowy. Zobacz sobie jak może to destabilizować pracę zespołu w jakim pracujesz. Nie uwierzę, że jesteś na tak autonomicznym stanowisku, że nie musisz się kontaktować z innymi pracownikami. Zobacz jakby każdy pracował w różnych godzinach w zespole to jak byś się komunikował z innymi?? Wychodziło by tak ze każdy by ciągle pracował albo nic nie można by szybko zrobić.

Jeśli nie pracujesz na etacie i jesteś wolnym strzelcem to w zależności od Twojej umowy też możesz mieć wymóg byciem dostępny w określonych godzinach. Chyba że masz zadaniowy tryb pracy. Masz określone zadanie i masz z niego się rozliczyć w określonym czasie to jesteś naprawdę w bardzo dobrym położeniu.

Cały czas jesteś w pracy.

No dobra siedzisz w domu wstajesz rano szykujesz się siadasz przed komputerem, maszyną do pisania, szycia lub innym urządzeniem i zaczynasz pracować. Wybija godzina 17 czas do domu, wstajesz wyłączasz wszystko co tam masz i już jesteś po pracy. No było by super, ale w wielu przypadkach masz telefon od szefa, że jest pilna robota i jako że pracujesz z domu możesz szybko coś zrobić. No możesz odmówić, ale co dalej. Owszem w takich warunkach się odmawia, ponieważ trzeba mieć zdrowe podejście do pracy, ale w bardzo wielu przypadkach rozkładasz komputer i robisz.

Siedzisz w domu to obiad ugotuj.

Tutaj trzeba jasno określić to że pracujesz z domu to nie znaczy, że możesz robić wszystko w domu. Do momentu, kiedy nie jesteś w trybie zadaniowej powinieneś być zawsze dostępny i powinieneś zajmować się pracą. Nie robisz zakupów, nie sprzątasz nie bawisz się z dziećmi tylko pracujesz. Rozumiem, że można to wszystko pogodzić, ale w tym przypadku musisz powiedzieć sobie jasno, że najpierw praca a potem inne obowiązki. Są sytuacje, że pracujesz w domu i jeśli nie wpływa to na to co masz do zrobienia, ale nie robić wszystkiego zamiast pracy. Musisz być uczciwy nie tylko w stosunku do siebie, ale i w stosunku do pracodawcy. Gotujesz obiad lub sprzątasz mieszkanie w ciągu dnia to odpracuj, bądź uczciwy. Niech czas, który masz być dostępny dla swojego pracodawcy będzie dla jego dyspozycji, przecież za to płaci.

Czy tak naprawdę ?

Wiele osób powie Tobie, że się da i że sam trochę przesadzam, ale prawda jest taka, że każdy może mieć rację. Ja ze względu na wykonywaną pracę i to że muszę być skupionym nie mogę pracować w kawiarniach i jedynym dobrym miejscem jest mój gabinet. Codziennie rano nawet jak pracuję w domu wstaję szykuję się tak jakbym miał wyjść do biura, no może trochę luźniej i pół godzinki później, ale tak naprawdę niczym się nie różni od tego jakby to był normalny dzień. Sam już nie muszę się zmuszać do samej pracy, ja już wiem, że jest zadanie do zrobienia i siedzę do momentu, kiedy go nie skończę, a pracę kończę w momencie, kiedy chowam laptopa do plecaka.

Cyfrowy nomada.

Ostatnio zrodził się ruch cyfrowych nomadów, znaczy osób które jeżdżą po świecie, kraju i pracują w miejscach dla nas egzotycznych. Owszem fajne można łączyć przyjemne z pożytecznym, ale nie każdy kto nie pracuje w biurze może sobie pozwolić na taki luksus. Owszem w książce 4 godzinny tydzień pracy są podane gotowe scenariusze jak to zrobić tylko nie zawsze będzie to możliwe technicznie do zrobienia. Na przykład pisarz, który zarabia na życie poprzez pisanie kryminałów nie potrzebuje dodatkowych narzędzi lub miejsc, gdzie mógłby pisać. Idzie gdzieś, gdzie mu się najlepiej pracuje rozkłada sprzęt (nie zawsze to jest laptop, bo może pisać w sposób bardziej tradycyjny) i pisze. Teraz drugi przykład. Jesteś opiekunem klienta (tak sobie teraz wymyśliłem) część czasu spędza na tak zwanej papierkowej robocie, jednak sporą część czasu kontaktuje się z klientem, musi do niego zadzwonić albo jeszcze lepiej musi pojechać do niego. Odpada więc to że taki pracownik będzie mógł pracować z plaży na Haiti. Teraz bardziej ekstremalny przypadek. Obsługujesz wymagającego klienta i jesteś zatrudniony w IT. Masz dostęp do danych które nie mogą ujrzeć światła dziennego. Nie może więc być mowy że pracuje na otwartym WiFi w kafejce, a z za ramienia ktoś czyta co ty masz na ekranie.

Praca zdalna tak, dla wszystkich i wszędzie to już nie.